Minął miesiąc od Dnia Bezpiecznej Aborcji. Tymczasem tydzień temu Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok na kobiety, niemal całkowicie zakazując aborcji w Polsce.
Przesłanki konstytucyjne
Kontekst polityczny
Tło filozoficzne
Niekonsekwencje i konsekwencje
Profanacja sacrum
Solidarność
Kalendarium
21 X Protest w przeddzień posiedzenia TK zorganizowany przez Ogólnopolski Strajk Kobiet.
22 X Orzeczenie TK pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej zakazujące aborcji na podstawie przesłanek embriopatologicznych . Podpisanie przez rząd międzynarodowej deklaracji przeciwko aborcji (wraz z m.in. Białorusią i Arabią Saudyjską). Protest pod siedzibą TK. Marsz pod siedzibę Jarosława Kaczyńskiego. Początek zbiórki dla Aborcyjnego Dream Teamu.
23 X Demonstracje przeciwko decyzji TK odbywające się w całej Polsce.
24 X Kontynuacja protestów. Kobiety umówione na zabiegi legalnej aborcji wypisywane są ze szpitali.
25 X Masowe protesty na terenie całej Polski. Przypadki demonstracji w kościołach podczas mszy zwracają uwagę mediów.
26 X Blokady ruchu drogowego w miastach całej Polski. Zebrano okrągły milion na Aborcyjny Dream Team.
27 X Protesty posłanek w sejmie oraz studentów na uczelniach. Konferencja prasowa Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Oświadczenie prezesa PiS: potępienie protestów i wezwanie do obrony kościołów.
28 X Ogólnopolskie strajki i demonstracje o charakterze antyrządowym.
29 X Protesty w całym kraju. Przypomnienie o głównym celu protestu i apel aktywistek o solidarność z osobami LGBT.
30 X Masowy protest w stolicy. Tęczowy Piątek. Ataki nacjonalistycznych bojówek na uczestników protestów.
Przesłanki konstytucyjne
Trybunał orzekł, że przesłanka pozwalająca na aborcję w przypadku ciężkich i nieodwracalnych uszkodzeń płodu jest niezgodna z konstytucją, powołując się przy tym na Art. 38 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym:
Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.
Konstytucja nie podaje definicji człowieka, nie pada także sformułowanie o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Interpretacja powyższego zapisu nieuchronnie wiąże się z koniecznością uwzględnienia szeroko rozumianych zagadnień natury filozoficznej, bioetycznej, medycznej i psychospołecznej, a nie jedynie prawnej.
W związku z tym należy poddać w wątpliwość kompetencje sędziów trybunału w zakresie orzekania o tak złożonym problemie. Samo przeanalizowanie zawiłości prawnych streszczone w komunikacie trybunału w żaden sposób nie rozstrzyga pozaprawnych wątpliwości dotyczących interpretacji konstytucyjnego zapisu.
Zastrzeżenia budzi także skład organu orzekającego, który reprezentowany jest przez sędziów o konserwatywnym światopoglądzie. Pomimo tego warto mieć na uwadze, że Trybunał Konstytucyjny nie był jednomyślny. Sędzia Leon Kieres i sędzia Piotr Pszczółkowski złożyli zdania odrębne.
Uwagę zwraca zdanie zawarte w komunikacie TK głoszące, że
„Ustawodawca nie może przenosić ciężaru związanego z wychowaniem dziecka ciężko i nieodwracalnie upośledzonego albo nieuleczalnie chorego jedynie na matkę, ponieważ w głównej mierze to na władzy publicznej oraz na całym społeczeństwie, ciąży obowiązek dbania o osoby znajdujące się w najtrudniejszych sytuacjach.”
Tego rodzaju próba uwzględnienia potrzeb społecznych w kontekście realiów dotyczących funkcjonowania aparatów instytucjonalnego wsparcia nie może zostać uznana za zadowalającą.
W kontekście omówienia przesłanek konstytucyjnych zasadne jest także przytoczenie kilku istotnych zapisów, które powinny zostać rozpatrzone.
Art. 30.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.
Art. 31.
- Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
- Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
- Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
Co ciekawe, Trybunał Konstytucyjny powołuje się także na powyższe zapisy. W interpretacji TK prawo do życia stanowi prawo fundamentalne. Sprzeciw budzi jednak nieuwzględnienie w tym kontekście prawda do godności, wolności, w tym wolności wyznania, a także do ochrony zdrowia.
Art. 47.
Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.
Art. 53.
- Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
Art. 68.
- Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
Wobec licznych wątpliwości natury moralnej podyktowanych merytorycznymi przesłankami, wypływającymi z rozwoju nauk medycznych i społecznych, a także w obliczu przemian kulturowych zachodzących intensywnie w krajach wysoko rozwiniętych, istnieje poważny zarzut naruszenia powyższych praw gwarantowanych przez Konstytucję.
Na zakończenie w kontekście trwających protestów społecznych warto przytoczyć jeszcze fragment Rozdziału I Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:
Art. 1.
Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.
Art. 2.
Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Art. 4.
- Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
- Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Wobec powyższych ustaleń, kluczowych dla istnienia państwa demokratycznego, za absolutnie niedopuszczalne należy uznać reakcje władz na ostatnie wydarzenia.
Kontekst polityczny
Wobec zasadnych oskarżeń o łamanie prawa człowieka oraz ingerowanie w osobiste życie obywateli można zastanawiać się nad przyczynami podjętej przez Trybunał Konstytucyjny decyzji. Wbrew zrozumiałym w tej sytuacji zarzutom wątpliwa wydaje się jednak motywacja oparta na jakimkolwiek interesie finansowym czy politycznym wyrachowaniu. Nawet gdyby tego rodzaju partykularne motywy kierowały częścią sędziów czy polityków, ostatecznie za takim ujęciem sprawy muszą stać fundamentalne poglądy.
Należy pamiętać, że ten konkretny wyrok dotyczy narodzin dzieci chorych i niepełnosprawnych. W daleko idących konsekwencjach nie przynosi on państwu dodatkowych dochodów w postaci podatków, siły roboczej czy potencjału reprodukcyjnego. Przeciwnie, wiąże się on z koniecznością olbrzymich nakładów na opiekę zdrowotną i zabezpieczenie socjalne osób niezdolnych do samodzielnego funkcjonowania. Ponadto za być może mniej oczywiste, ale wciąż bardzo prawdopodobne skutki tej decyzji należy uznać emigrację obywateli oraz spadek liczby osób gotowych do założenia rodziny.
Przypadek ten wydaje się jasno ukazywać niebezpieczeństwo wynikające z ideologicznej indoktrynacji oraz źle pojętej religijności. Wszystko wskazuje na to, że ogłoszony wyrok miał na celu zapewnienie osobistego spokoju sumienia bądź też uzyskanie i utrzymanie poparcia środowisk skrajnie konserwatywnych.
Ślady tej ideologicznej indoktrynacji widoczne są od dłuższego czasu w otwartej i stanowczej walce z jakimikolwiek przejawami progresywnego światopoglądu. Nagonka na osoby LGBT, odrzucanie międzynarodowych dokumentów z powodu posługiwania się terminem gender oznaczającym płeć kulturową, postulowanie zakazu edukacji seksualnej czy wreszcie skandaliczne sformułowania pod adresem kobiet powracające w debacie publicznej – to tylko niektóre z metod mających na celu utrzymanie kulturowego status quo.
Oczywistą konsekwencją wspomnianego fundamentalizmu jest zamknięcie możliwości jakiejkolwiek debaty publicznej i dyskusji opartej na merytorycznej argumentacji. Ten tragiczny skutek jest wyraźnie widoczny w reakcjach konserwatywnych środowisk na powstały opór społeczny.
Nie budzą zdziwienia próby wykorzystania obecnych protestów przez opozycję. Wywołują one natomiast słuszne oburzenie środowisk feministycznych, które w swoich wieloletnich staraniach o liberalizację prawa aborcyjnego oraz walkach z systemową opresją wobec kobiet, nie spotykały się z poparciem polityków.
Wśród aktywistek i aktywistów walczących o godność kobiet nie może być zgody ani na podporządkowanie fundamentalistom religijnym życia osobistego obywateli ani na wyrachowany handel podstawowymi prawami człowieka w ramach politycznych rozgrywek. Dlatego też pomysł przeprowadzenia referendum w tej sprawie spotkał się z jednoznaczną krytyką środowisk feministycznych.
Tło filozoficzne
Temat aborcji jest niezwykle złożony i kontrowersyjny. Istnieją liczne argumenty oraz eksperymenty myślowe przytaczane przez obie strony sporu. Niniejszy fragment wpisu przedstawia subiektywny wybór uzasadnień jedynie w zarysie.
Wolność wyznania
Nauczanie Kościoła w zakresie bezwzględnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci bywa utożsamiane z uniwersalną moralnością i wartościami humanitarnymi, pomimo złożonego charakteru zagadnienia oraz specyfiki religijnej argumentacji.
Podstawami dla twierdzenia o nienaruszalności i świętości życia są przekonanie o istnieniu duszy oraz wiara w Boży plan, któremu nie wolno się przeciwstawiać. Są to główne argumenty, które stanowią silną motywację do ochrony życia poczętego.
Nauczanie to idzie w parze z etyką seksualną Kościoła, która wskazuje na genezę nowego życia jako główny cel ludzkiej seksualności.
Wiara we wspomniane wartości nie tylko stanowi silną motywację do poświęceń nawet w skrajnie trudnych sytuacjach życiowych, ale także pełni dla osoby religijnej ważną psychologiczną rolę w zachowaniu emocjonalnej równowagi. To nie tak zwane życie doczesne, ale życie wieczne stanowi dla katolików wartość nadrzędną. W związku z tym zachowanie czystości sumienia ważniejsze jest od zachowania cielesnego dobrostanu.
Wiara, uznawana przez katolików za łaskę, jest dla osób niewierzących niedostępnym źródłem wytchnienia w traumatycznych doświadczeniach. Prawne regulacje w żaden sposób nie wpływają ani na uznawany przez katolików fakt zbawienia poczętych dzieci ani na kondycję ludzkich sumień.
Warto rozważyć powyższe kwestie w kontekście obecnej sytuacji.
Obrońcom życia zarzuca się szereg niekonsekwencji, od ignorowania problemu poronień po lekceważenie potrzeb dzieci narodzonych oraz ich matek. Pomimo zaangażowania Kościoła w akcje charytatywne powyższe zarzuty trzeba uznać za zasadne.
Przyjęcie tezy o obowiązku ochrony każdego życia poczętego logicznie wiązałoby się z koniecznością przeciwdziałania poronieniom. Samoczynne poronienia nie są rzadkością i naturalną konsekwencją takiego rozumowania byłoby uznanie ich za tragiczne, masowe zgony, które należy bezsprzecznie powstrzymać, podobnie jak próbuje się powstrzymać epidemie. Nie jest to jednak temat budzący tak ogromne zainteresowanie społeczne, jak aborcja.
Ponadto dążenie do realnego ograniczenia liczby przerwanych ciąż powinno uwzględniać skuteczne metody rozwiązania tego problemu. Jak pokazują doświadczenia zagranicznych społeczeństw, prawny zakaz aborcji wcale takiej skuteczności nie zapewnia. Analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku prohibicji, która nie sprawdziła się w walce z alkoholizmem. Znacznie bardziej efektywne rozwiązania problemów społecznych obejmują sposoby uwzględniające motywacje ludzi i zapewniające reagowanie na ich bieżące potrzeby. W związku z tym dobrą praktyką mającą na celu zapobieganie aborcji byłoby na przykład wdrożenie edukacji seksualnej i udostępnienie darmowej antykoncepcji. Są to jednak działania odrzucane przez konserwatystów ze względu na obawę przed zbyt liberalnym podejściem do seksualności.
Także potrzeby materialne wielodzietnych rodzin lub rodziców samotnie wychowujących dzieci, zatrważająco niskie standardy opieki okołoporodowej, skutki społecznego ostracyzmu wobec nastolatek w ciąży, wywołanego, nawiasem mówiąc, przez konserwatywny światopogląd , zdają się blednąć wobec chęci kontrolowania za wszelką cenę kobiecej płodności. Skutki tego podejścia, które trzeba otwarcie nazwać ignorancją, bywają tragiczne.
Ani istnienie duszy ani doświadczenie Bożej obecności w oczywisty sposób nie stanowią argumentów dla osób niewierzących. Wobec braku religijnych wartości świecka etyka koncentruje się na ograniczaniu cierpienia.
Tożsamość człowieka
Jaki jest status zarodka? Czy należy uznać, że płód ludzki posiada prawa? Konserwatyści często wskazują na powstanie nowego życia w momencie zapłodnienia oraz gatunkową przynależność organizmu w stadium prenatalnym jako fakty naukowe. Istotnie, stosując biologiczną terminologię należy uznać zygotę za żywą komórkę, a zarodek bądź też płód za człowieka. Komórka jajowa i plemnik są także żywe w sensie biologicznym. Życie ma charakter ciągłych zmian i to właśnie ta ciągłość budzi kontrowersje w kontekście wyznaczania ram pojęciowych.
W żaden sposób nie przesądza to jednak o moralnej ocenie aborcji. Jakkolwiek „człowiek” jest terminem biologicznym, „człowieczeństwo” i „osoba” zawierają znacznie głębszy wymiar znaczeniowy.
Cechy uznawane za specyficznie ludzkie, które odróżniają człowieka od innych zwierząt, związane są z wyższymi funkcjami ośrodkowego układu nerwowego, takimi jak samoświadomość, uczucia wyższe, zdolność abstrakcyjnego myślenia czy rozbudowany system pojęciowy. Należy jednak zaznaczyć, że także wśród innych gatunków obserwuje się zdolność rozpoznawania własnej autonomii, złożoną emocjonalność i zachowania społeczne, a także umiejętność rozwiązywania problemów w oderwaniu od bezpośrednich bodźców zmysłowych. W świetle faktów naukowych lekceważenie zdrowia i życia zwierząt budzi coraz większe oburzenie. Wspomnianych cech charakteryzujących wysoko rozwinięte organizmy żywe nie wykazuje jeszcze człowiek w stadium prenatalnym.
Pojawia się pytanie: dlaczego sam fakt przynależności gatunkowej miałby być kluczowy dla rozstrzygnięcia problemu? Jest to pytanie dotyczące w istocie fundamentów moralności.
Wartość życia
Podstawowa różnica pomiędzy ruchami pro-life i pro-choice polega na odmiennym pojmowaniu wartości życia. O ile dla tych pierwszych życie jest wartością samo w sobie, o tyle dla drugich fundamentalne znaczenie ma jakość życia. Na marginesie warto wspomnieć, że istnieje także pogląd, który można by nazwać ruchem anty-life, coraz szerzej znany jako antynatalizm. Wyznawcy tego ostatniego uważają, że życie z natury jest złe, ponieważ jest nierozerwalnie związane z cierpieniem.
Co o życiu można powiedzieć w kontekście indywidualnych ludzkich doświadczeń? Każdy człowiek pragnie być na swój sposób szczęśliwy, nawet jeśli próby realizacji tej potrzeby bywają bardzo nieudolne. Gdyby natomiast każdy uważał swoje własne życie za najwyższą wartość bez względu na wszelkie okoliczności, to nie byłoby samobójców.
Pogląd, aby pozwolić osobie chcącej odebrać sobie życie zadecydować o własnym losie, jest bardzo niepopularny, o czym świadczą interwencje policji czy służby zdrowia.
Analogiczny problem pojawia się w przypadku eutanazji i aborcji. Trzeba zwrócić uwagę, że aktywiści broniący życia od poczęcia do naturalnej śmierci przyjmują arbitralne założenie, zgodnie z którym każdy chce żyć. Uważają za swoją powinność podtrzymywanie życia ludzkiego w każdym stadium i każdym stanie, żywiąc przekonanie, że wola przetrwania jest temu życiu niezmiennie przynależna. Powszechnie mówi się o prawie do życia, natomiast prawo do śmierci wydaje się być czymś zupełnie absurdalnym.
Indywidualne doświadczenia ludzi zdają się świadczyć o tym, że nie chodzi w istocie ani o prawo do życia, rozumianego jako wegetatywna egzystencja, ani o prawo do śmierci, które kojarzone jest z niebezpieczeństwem nadużyć i skrajnym nihilizmem. Wydaje się, że realną wartość stanowi dążenie do szeroko rozumianego dobrostanu.
Decyzyjność a odpowiedzialność
Każdy człowiek ma prawo decydowania o swoim życiu, ponieważ nikt za niego nie ponosi trudów jego własnej egzystencji. Warto uświadomić sobie, że nikt nie jest w stanie pojąć przez co przechodzi inna osoba. Trzeba z całą mocą podkreślić, że jeśli ktokolwiek chce przejąć prawo decydowania o czyimś życiu, to automatycznie ponosi także za nie odpowiedzialność. Dlatego każde ratowanie życia musi wiązać się nierozerwalnie z dążeniem do poprawy jego jakości.
Dotyczy to zarówno samobójców, jak i osób ciężko chorych pragnących poddać się eutanazji.
Skoro decyzyjność wiąże się z odpowiedzialnością, to także odpowiedzialność w postaci ponoszenia określonych konsekwencji powinna wiązać się z możliwością podejmowania decyzji.
Nikt nie jest w stanie przejąć na siebie trudów ciąży i porodu, jakich doświadcza przyszła matka. Dlatego też, zarówno ze względu na poważne konsekwencje zdrowotne oraz psychologiczne, jak i z uwagi odpowiedzialność moralną wynikającą z niejednoznaczności problemu życia poczętego, osobisty charakter decyzji o macierzyństwie podejmowanej przez kobietę powinien być oczywisty.
Niekonsekwencje i konsekwencje
Trzeba z całą stanowczością powiedzieć, a nawet wykrzyczeć prawdziwy i główny powód, dla którego praktycznie całkowity prawny zakaz aborcji jest decyzją skandaliczną.
Wszystko, co do tej pory zostało powiedziane w niniejszym wpisie stanowi jedynie tło pokazujące złożoność problemu. Podstawy prawne czy rozważania filozoficzne bledną w obliczu osobistych dramatów kobiet, które zostają zmuszone do urodzenia ciężko chorego dziecka.
Oburzający jest fakt, że często główny głos w dyskusji o aborcji zabierają hierarchowie kościoła, którzy są bezdzietnymi mężczyznami.
Oburzający jest fakt, że decyzje dotyczące prawodawstwa w tym zakresie podejmują głównie politycy będący mężczyznami.
Oburzający jest fakt, że argumenty religijne przeważają nad merytorycznymi wypowiedziami specjalistów: ginekologów, pielęgniarek, położnych, psychiatrów, psychologów i psychoterapeutów.
Jednak najbardziej oburzające jest ignorowanie głosów kobiet, które pozbawiane są podmiotowości, zmuszane do potwornego cierpienia i pozostawiane bez wsparcia.
To kobieta doświadcza wszystkich trudów, konsekwencji zdrowotnych i psychologicznych ciąży. To kobieta w niewyobrażalnym bólu rodzi dziecko. Wreszcie to kobieta jest w większości przypadków pierwszą, a często jedyną osobą podejmującą się opieki nad dzieckiem. Tak ogromna odpowiedzialność musi wiązać się z decyzyjnością.
Trzeba to powtórzyć: odpowiedzialność oznacza decyzyjność.
Wiele osób twierdzi, że mężczyzna ma prawo decydować, ponieważ to też jego dziecko. Jednak jego odpowiedzialność i ponoszone przez niego konsekwencje są druzgocąco niewspółmierne. Nie, to nie mężczyzna rodzi dziecko. To nie mężczyzna ryzykuje zdrowiem i życiem. Zatem to nie mężczyzna decyduje.
Organizuje się publiczne debaty i proponuje referendum, aby osiągnąć porozumienie społeczne w sprawie aborcji. Nie, to nie społeczeństwo rodzi dziecko. To nie społeczeństwo ponosi konsekwencje ciąży i porodu. Jedynie kobieta doświadcza tych konsekwencji w całości. Zatem jedynie ona ma prawo podejmować decyzję o urodzeniu dziecka.
Wskazuje się, że wśród kobiet, w tym wśród matek, jest wiele katoliczek. Jedną z głównych działaczek ruchu antyaborcyjnego w Polsce jest Kaja Godek, która wychowuje dziecko z zespołem Downa. Jakkolwiek jej osobiste doświadczenia mogą tłumaczyć działalność, jakiej się podjęła, nie ma ona żadnego prawa do podejmowania decyzji za inne kobiety. To nie Kaja Godek rodzi cudze dzieci. Zatem to nie Kaja Godek decyduje.
Odpowiedzialność matki jest pełna i osobista. Zatem także decyzyjność nie może być częściowa ani zbiorowa. W tej kwestii nie ma miejsca na kompromisy.
Profanacja sacrum
Oburzenie konserwatystów napisami na kościołach i flagami na pomnikach jasno pokazuje, że ich rzekomo chrześcijański system wartości stanął na głowie. Stawianie świętości kamieni ponad świętością ludzkiego ciała w świetle samej Ewangelii musi być uznane za kompletne nieporozumienie.
Nie rozumieją tego nacjonalistyczni bojówkarze, którzy przychodzą bronić kościołów. Nie rozumieją tego rządzący, którzy nie mają żadnego poszanowania dla kobiety, będącej dawczynią życia. Nie rozumieją tego księża, którzy nie są i nigdy nie będą władcami ludzkich sumień.
Prawdziwą profanacją świętości jest naruszanie godności kobiet. Profanacją świętości jest sprowadzenie cudu macierzyństwa, który realizuje się w pełni tylko w dobrowolnej i świadomej miłości, do pełnego cierpienia niewolnictwa.
Oskarżenia o wulgarny język są śmieszne w kontekście wieloletniego lekceważenia kobiet i mniejszości seksualnych. Ten, kto nie został usłyszany, zaczyna mówić głośniej. Ten, kto został zignorowany, zaczyna krzyczeć.
To nie wulgarność, ale obrzydliwe i pełne pogardy manipulacje naprawdę naruszają podstawowe reguły komunikacji międzyludzkiej.
Skandaliczne są manipulacje, polegające na nazywaniu aborcji w przypadku ciężkich i nieodwracalnych uszkodzeń płodu mianem aborcji eugenicznej. Eugenika jest intencjonalną, systemową ingerencją w genetykę i rozrodczość w celu uzyskania organizmów o określonych cechach. O eugenice można by było mówić w przypadku zmuszania kobiet do aborcji. W takiej sytuacji feministki byłyby pierwszymi, które broniłyby prawa kobiety do urodzenia dziecka. Nazywanie eugeniką interwencji medycznej, podyktowanej dramatyczną sytuacją matki i dziecka, stanowi oburzającą formę opresji wobec cierpiących osób.
Solidarność
Wiele wskazuje na to, że ruch feministyczny dojrzał do solidarności. Ten ruch, który nie wyklucza ze względu na tożsamość seksualną, styl życia i status majątkowy, ma szansę być ruchem społecznej zmiany w Polsce.
Widoczne jest już, że ruch ten napotyka szereg problemów. Feminizm wciąż nie jest powszechny w społecznej mentalności. Przewaga antyrządowych zawołań nad feministycznymi hasłami, próby upolitycznienia protestu czy skandaliczne zagłuszanie kobiet przez mężczyzn rzekomo wspierających protesty, to przykłady niepokojących tendencji.
Jednak bez względu na to, co wydarzy się w najbliższym czasie, ten ruch ma moc.
Wbrew politycznym bataliom większe znaczenie niż rekonstrukcja prawa ma zmiana mentalności ludzi. Prawo bez społecznego poparcia jest puste. Negatywną stroną tej prawdy są liczne przypadki łamania umowy społecznej, które uprzykrzają życie uczciwym obywatelom. Pozytywną stroną jest nieposłuszeństwo obywatelskie, w którym Polki i Polacy potrafią być mistrzami.
Nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na aborcji. Ostatnie wydarzenia to ogromna szansa dla tych, którzy zostali pozostawieni bez wsparcia lub są dyskryminowani, dla samotnych matek i ojców, dla porzuconych dzieci, dla osób niepełnosprawnych i nieheteronormatywnych. Jest to szansa, aby zamiast słuchać wątpliwych autorytetów, oddać głos właśnie im.
Prawny zakaz aborcji nie ma nic wspólnego z ochroną życia. Nie ma obrony życia bez poprawy jakości życia kobiet i dzieci, bez troski o jakość położnictwa, bez walki z przemocą domową, ubóstwem i stygmatyzacją. Niechciane ciąże czy nielegalne aborcje stanowią realne zagrożenia dla zdrowia psychicznego i fizycznego oraz dla życia kobiet.
Na pewnym etapie każde życie pozostawione samo sobie umiera. Umiera tym boleśniej, im bardziej jest świadome. Straszeni cywilizacją śmierci bójmy się raczej cywilizacji obojętności.